Bones of love
Właściwie, to nie wiem, co ja tu mogę napisać.
Zastanawiam się, jaka byłaby Twoja reakcja na notki, które tu pisałam - na tę moją przeszłość, zamieszczoną tutaj.
Wszystko wokół się zmienia; czasem nie sposób tego ogarnąć. Przynajmniej ja nie potrafię.
Ale ja też, ja też, ja też... ja też się zmieniam.
Dorośleję boleśnie.
Za dużo myślę... o przeszłości, przyszłości. Mam nadal marzenia. Odległe. ;)
Nie umiem... może wstydzę się, boję? Żyć mną i sobą. "To jeszcze nie czas", mówię i odkładam na jutro.
I te rozmowy, których wolałabym uniknąć,
bo jeszcze nie jestem gotowa
Sama dla siebie jestem ścianą odgradzającą mnie od reszty świata, nie
szkodzi - szukam złotego kluczyka i nie spocznę, póki go nie znajdę,
Odpowiadam wszak za moją młodość.
Za radość, za szczęście, za słońce i naukę historii na trawie w Julianowskim.
Dzisiaj
mam poczucie, że nie zmarnowałam dnia, po prostu miałam za dużo wolnego czasu,
ale nie przeciekł mi przez palce. Zrobiłam coś dobrego dla siebie.:)
No właśnie...koncentruje(my) sie na autokreacji, na to, żebym ja, Ty,
kiedyś, razem, ale osobno, żeby siebie nie zniewalać... poczekaj, bo ja
jeszcze muszę... poczekaj, jeszcze będziesz, poczekaj
W najdłuższym korytarzu, w ostatnim pokoju na najwyższej szafie leży pudełko.
Pudełko jest puste,
bo zbeszcześciłam świętość, zanim jeszcze powstał ten świat.
Ludzie są tacy śmieszni, a ja z nich wszystkich najśmieszniejsza
zazuzowana 2007-07-25 00:57:19 skomentuj (0)
Hah :D
Ciekawie doświadczenie, wpaść na chwilę na stare śmieci. A zajrzałam tak zupełnie przypadkiem, bo szukałam pewnego tekstu a pamiętałam, że go tu kiedyś zamieściłam. Heh, już w 5 klasie podobała mi się ta piosenka :P A teraz słucham jej właśnie ze względu na tekst...
Co się tam u mnie dzieje? Ano nic. Od czasu założenia tego bloga tak WIELE się zmieniło. Wtedy byłam w podstawówce, teraz mam ostatni rok gimnazjum... przede mną liceum. Jakie? Wstępnie IIILO, ale czy się czasem nie rozmyślę...ba i czy się w ogóle dostanę :/ Ale nie, postanowiłam już o tym nie myśleć, bo aż głowa mnie od tego boli. Co do studiów też mam jakieś plany ale czy się ostaną - zobaczymy. NIE myślę o tym.
Jestem młoda, mam 15 lat. Powinnam cieszyć się życiem. W wakacje jadę po raz pierwszy na moją ukochaną Łotwę :D wcześniej do Berlina... a jeszcze wcześniej bo w ferie do Wawy ;P
Bo najważniejsze w życiu to czuć się wolnym.
:)